Międzynarodowa Agencja Energii (IEA) opublikowała kolejny raport World Energy Outlook, tym razem – z powodu wyjątkowych okoliczności – skupiono się na następnych 10 latach, badając szczegółowo wpływ pandemii Covid-19 na sektor energetyczny oraz działaniach krótkoterminowe, które mogłyby przyspieszyć przejścia na czystą energię. Agencja przeanalizowała możliwe scenariusze transformacji energetycznej w najbliższym czasie.

We wszystkich naszych scenariuszach udział energii odnawialnej rośnie szybko, a szczególne miejsce zajmuje energia słoneczna. Dzięki znacznym ograniczeniom kosztów w ciągu ostatniej dekady, fotowoltaika jest tańsza niż nowe elektrownie węglowe lub gazowe w większości krajów, a projekty solarne oferują obecnie jedne z najniższych kosztów energii elektrycznej, jakie kiedykolwiek widziano. Zakładając, że pandemia Covid-19 znajdzie się pod kontrolą w 2021 r., a światowa gospodarka powróci do poziomu sprzed kryzysu, odnawialne źródła energii będą mogły zaspokoić 80% wzrostu światowego zapotrzebowania na energię elektryczną do 2030 r. Energia wodna pozostanie największym odnawialnym źródłem energii elektrycznej, ale głównym motorem wzrostu jest energia słoneczna.

Pandemia Covid-19 spowodowała więcej zakłóceń w sektorze energetycznym niż jakiekolwiek inne wydarzenie w najnowszej historii, pozostawiając skutki, które będą odczuwalne przez wiele lat – zauważa IEA. Według wyliczeń Agencji globalne zapotrzebowanie na energię spadnie o 5% w 2020 r., emisje CO2 związane z energią o 7%, a inwestycje energetyczne o 18%. Szacowany spadek zapotrzebowania na ropę naftową o 8% i zużycie węgla o 7% kontrastuje z niewielkim wzrostem udziału odnawialnych źródeł energii. Zmniejszenie zapotrzebowania na gaz ziemny wynosi około 3%, podczas gdy globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną wydaje się spadać o stosunkowo skromne 2% w skali roku – czytamy w raporcie.

Raport IEA dostępny jest tutaj

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiczne

Minister Klimatu zatwierdził ustalony przez prezesa URE regulamin tegorocznych aukcji na sprzedaż energii elektrycznej wytwarzanej w instalacjach OZE. Aukcje będą odbywać się od 3 listopada do 3 grudnia 2020 r.

Zgodnie z harmonogramem aukcji OZE Prezes URE przeprowadzi osiem aukcji. Pierwsza, zgodnie z harmonogramem, odbędzie się 3 listopada. Jak informuje URE, jest to jedyna aukcja przeznaczona w tym roku dla instalacji „istniejących” i została dedykowana dla tych, które wykorzystują wyłącznie biogaz rolniczy, w tym w wysokosprawnej kogeneracji, o mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW.

Pierwsza tegoroczna aukcja dla instalacji „nowych” odbędzie się 5 listopada i będzie przeznaczona dla instalacji o mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW, wykorzystujących wyłącznie biogaz składowiskowy, biogaz z oczyszczalni ścieków oraz biogaz inny (niż rolniczy, składowiskowy oraz biogaz z oczyszczalni ścieków), dedykowanych instalacji spalania biomasy, układów hybrydowych, w tym w wysokosprawnej kogeneracji, a także instalacji termicznego przekształcania odpadów oraz dedykowanych instalacji spalania wielopaliwowego.

Jako ostatnie zaplanowane zostały aukcje dla dużych instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych – 26 listopada br. – oraz dla małych instalacji wiatrowych i fotowoltaicznych – 3 grudnia br.

Ponadto, jak informuje Urząd Regulacji Energetyki, nowy Regulamin został dostosowany do aktualnego stanu prawnego, w tym do  rozwiązań przyjętych w przepisach „Tarczy Antykryzysowej COVID-19”. Najważniejsze modyfikacje wprowadzone w tym roku to:

Kalendarz wszystkich tegorocznych aukcji jest dostępny na stronie URE

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

źródło: Urząd Regulacji Energetyki

Michał Kurtka poinformował, że Ministerstwo Klimatu zakończyło etap konsultacji projektu Polityki energetycznej Polski do 2040 r., w tym konsultacji transgranicznych. Nowy projekt PEP opiera się na trzech filarach: sprawiedliwa transformacja, budowa równoległego, zeroemisyjnego systemu energetycznego oraz dobra jakość powietrza.

„Polityka energetyczna Polski do 2040 r. jest kompasem dla przedsiębiorców, samorządów i obywateli w zakresie transformacji polskiej gospodarki w kierunku niskoemisyjnym. Zależy nam, aby zaangażować wszystkie sektory i grupy interesariuszy oraz budować przemysł i nowe miejsca pracy. Jednocześnie chcemy zapewnić wsparcie tym grupom i regionom, dla których zmiany te będą największym wyzwaniem” – powiedział minister klimatu Michał Kurtyka podczas pierwszego dnia Forum Ekonomicznego.

 „Stoimy przed ogromną transformacją, która w ciągu najbliższych 10 lat spowoduje, że jedna na trzy megawatogodziny wyprodukowanej energii będzie pochodziła z jednostek odnawialnych” – podkreślił.

Szef resortu klimatu zwrócił też uwagę, że w 2040 r. połowę mocy zainstalowanych będą stanowić źródła zeroemisyjne, w tym szczególną rolę mają odegrać morska energetyka wiatrowa i uruchomienie elektrowni jądrowej. Podkreślił też rolę energetyki słonecznej w rozwoju krajowych OZE.

„W ostatnim czasie kołem zamachowym rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce stała się fotowoltaika, która jest najszybciej rozwijającym się sektorem OZE w Polsce, co związane jest z postępującym spadkiem kosztów i systemem wsparcia” – powiedział minister.

Polityka Energetyczna przewiduje dalszy rozwój fotowoltaiki, której praca jest skorelowana z letnimi szczytami popytu na energię elektryczną.

Rozwijać się będzie także energetyka rozproszona oparta na wytwarzaniu energii z OZE, sprzedaży, magazynowaniu lub uczestnictwie w programach DSR przez podmioty indywidualne (np. aktywnych odbiorców, prosumentów energii odnawialnej i innych) i społeczności energetyczne (np. klastry energii, spółdzielnie energetyczne). Przewiduje się do 2030 r. ok. pięciokrotny wzrost liczby prosumentów i zwiększenie do 300 liczby obszarów zrównoważonych energetycznie na poziomie lokalnym.

„Przed nami pokoleniowa szansa na kształtowanie przyszłości energetycznej i tworzenie rozwoju. Nadszedł czas by podjąć wyzwanie niskoemisyjnej transformacji energetycznej i rozpocząć dekadę dla energii i klimatu, której pierwszym impulsem będzie PEP2040” – podsumował minister Kurtyka.

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

źródło: gov.pl

BayWa, niemiecki deweloper działający również na rynku polskim, uruchomił w Holandii farmę AgriPV – łączącą produkcję energii słonecznej z uprawą owoców. Z dotychczasowych obserwacji wynika, że klimat pod panelami jest bardziej stabilny niż pod tradycyjną zabudową z tworzywa sztucznego.

Zbudowana przez BayWa we współpracy z holenderską spółką zależną GroenLeven farma AgriPV o mocy 2,7 MWp na farmie owocowej Piet Albers w Babberich to obecnie jeden z największych projektów tego typu w Europie. Uruchomione zostały również cztery nowe projekty pilotażowe, mające na celu zbadanie, w jaki sposób panele słoneczne można łączyć z różnymi uprawami jagód.

„Dokładne monitorowanie podczas całego badania pilotażowego wykazało, że klimat pod panelami jest w rzeczywistości bardziej stabilny niż pod tradycyjnymi łukami z tworzywa sztucznego. Panele stworzyły korzystniejszą niższą temperaturę i lepiej chroniły uprawy przed warunkami atmosferycznymi ” – mówi Stephan Schindele, Product Manager AgriPV w BayWa r.e.

BayWa zaprojektował unikalny półprzezroczysty moduł słoneczny, zapewniający wystarczającą ilość światła słonecznego dla roślin, jednocześnie chroniąc uprawę przed gradem, ulewnym deszczem i bezpośrednim światłem słonecznym.

Jak podreśla niemiecki deweloper, AgriPV może przynieść rolnikom korzyści społeczne, środowiskowe i ekonomiczne, eliminując jednocześnie konflikty dotyczące użytkowania gruntów.

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

fot. Baywa r.e.

Koszty energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych w ciągu ostatnich 10 lat gwałtownie spadły. To efekt m.in. coraz lepszej technologii i ekonomii skali. „Energia odnawialna jest w coraz większym stopniu najtańszym źródłem nowej energii elektrycznej” – powiedział Francesco La Camera, dyrektor generalny IRENA.

Energia odnawialna jest coraz tańsza. Jak wynika z nowego raportu Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (International Renewable Energy Agency – IRENA), ponad połowa mocy ze źródeł odnawialnych oddanych do użytku w 2019 r. osiągnęła niższe koszty energii niż nowe elektrownie węglowe.

Największe spadki odnotowuje fotowoltaika. Od 2010 r. technologia ta potaniała o 82%. W tym samym czasie technologia skoncentrowanej energii słonecznej (CSP) odnotowała spadek kosztów o 47%, wiatr lądowy o 39%, wiatr morski o 29%.

Spadek kosztów technologii w energetyce słonecznej i wiatrowej widać również z roku na rok. W ubiegłym roku fotowoltaika potaniała o 13%, osiągając średnią światową 0,068 USD/kWh. Wiatr lądowy i morski spadł o około 9%, osiągając odpowiednio 0,053 USD/kWh i 0,115 USD/kWh.

Jak czytamy w raporcie IRENA energia z nowych farm fotowoltaicznych i lądowych elektrowni wiatrowych średnio kosztują mniej niż utrzymanie wielu istniejących elektrowni węglowych, a wyniki kolejnych aukcji OZE na świecie pokazują, że tendencja ta przyspiesza – co uzasadnia całkowite wycofanie węgla.

Według Agencji zastąpienie w przyszłym roku najdroższych 500 GW w energetyce węglowej energią fotowoltaiczną i lądową energią wiatrową obniżyłoby koszty systemu energetycznego nawet o 23 mld USD rocznie i zmniejszyłoby roczne emisje o około 1,8 Gt CO2, co odpowiada 5% całkowitej globalnej emisji CO2 w 2019 r. Przyniosłoby to również bodziec inwestycyjny w wysokości 940 mld USD, co odpowiada około 1% światowego PKB.

„Osiągnęliśmy ważny punkt zwrotny w transformacji energetycznej. Argumenty przemawiające za nową i znaczną częścią istniejącej energetyki węglowej są nieuzasadnione z punktu widzenia ochrony środowiska i gospodarki ” – powiedział Francesco La Camera, dyrektor generalny IRENA. „Energia odnawialna jest w coraz większym stopniu najtańszym źródłem nowej energii elektrycznej i oferuje ogromny potencjał w zakresie stymulowania globalnej gospodarki i przywracania ludziom miejsc pracy”.

Dlatego według Agencji odnawialne źródła energii muszą stanowić trzon krajowych wysiłków na rzecz wznowienia gospodarki po wybuchu COVID-19.

Raport IRENA dostępny tutaj

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

źródło: International Renewable Energy Agency

Krajowe grupy energetyczne z poślizgiem w stosunku do innych inwestorów weszły na rynek energetyki słonecznej. Ogłoszone zamiary rozwoju w segmencie PV grup PGE, Tauron i Enea przekraczają łącznie 4 GW do 2030 roku – informuje wnp.pl.

Dotychczas państwowe koncerny nie zdążyły rozbudować portfela inwestycji fotowoltaicznych. Energa swoją pierwszą farmę PV uruchomiła wprawdzie w 2014 roku, ale rynek słoneczny rozwijał się do tej pory przede wszystkim dzięki prywatnym inwestorom. Obecnie, jak przypomina wnp.pl, moc wszystkich polskich instalacji PV to już ponad 1,83 GW, z czego w segmencie prosumenckim 1,2 GW.

„Moim zdaniem polskie grupy energetyczne kontrolowane przez państwo późno stanęły do wyścigu o rynek PV, bo albo nie miały zielonego politycznego światła, albo z dużym opóźnieniem im je zapalono. Ta historia przypomina ich wejście na rynek energetyki wiatrowej, na którym też zostały wyprzedzone przez wielu inwestorów” – mówi Ewa Magiera, prezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki.

Prezes PSF podkreśla, że dla dalszego rozwoju rynku PV w Polsce najistotniejsze jest przedłużenie aukcyjnego systemu wsparcia poza 2021 rok, bo to aukcje są głównym motorem napędowym rozwoju PV w Polsce.

https://www.wnp.pl/odnawialne_zrodla_energii/krajowa-energetyka-zdecydowanie-wchodzi-na-rynek-fotowoltaiki,398361.html

Przeciwdziałanie zmianom klimatu, nowe miejsca pracy, spadek cen energii – z najnowszego ogólnopolskiego badania opinii społecznej wynika, że Polacy dostrzegają coraz więcej zalet rozwoju energetyki odnawialnej. Spośród różnych technologii największym poparciem cieszy się fotowoltaika – taką elektrownię Polacy najchętniej widzieliby w okolicy miejsca zamieszkania.

Polska energetyka stoi przed koniecznością transformacji. Odejście od energetyki węglowej jest nieuniknione nie tylko ze względu na unijne zobowiązania – zgodnie z którymi do końca 2020 roku 15% zużywanej w Polsce energii (elektrycznej, cieplnej i w transporcie) powinno pochodzić ze źródeł odnawialnych – ale także ze względów ekonomicznych. Koszty wydobycia węgla, emisji CO2 i  konsekwencji produkcji energii w elektrowniach konwencjonalnych rosną, z kolei ceny technologii odnawialnych spadają. Energetyka wiatrowa to obecnie najtańszy sposób wytwarzania energii, a koszty energetyki słonecznej od 2010 roku zmniejszyły się już o blisko 80%. Rozwój zielonej energii, szczególnie fotowoltaiki, może wnieść swój istotny wkład także w jak najszybszą odbudowę potencjału gospodarczego Polski.

– Energetyka słoneczna to ogromny impuls dla gospodarki i szansa dla polskich firm na zajęcie silnej pozycji w europejskim łańcuchu dostaw. Beneficjentami jej dynamicznego rozwoju będziemy wszyscy – od inwestorów i firm będących częścią łańcucha dostaw począwszy, przez samorządy i lokalne społeczności, po konsumentów, którzy zapłacą mniej za energię elektryczną – mówi Ewa Magiera, prezes Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki.

Coraz większe tempo inwestycji w zielonej energetyce

Na koniec ubiegłego roku moc zainstalowana we wszystkich źródłach odnawialnych w Polsce wynosiła – według danych Urzędu Regulacji Energetyki – ponad 9 GW. Tylko w wyniku rozstrzygnięcia aukcji z 2019 r. może powstać ok. 2,2 GW nowych mocy w technologii wiatrowej, ok. 0,9 GW w technologii PV oraz niecałe 20 MW nowych mocy w pozostałych technologiach odnawialnych źródeł energii (OZE), a jeszcze w tym roku 2,3 GW nowych projektów wiatrowych i PV wystartuje w aukcjach OZE. Tak duży przyrost nowych zielonych mocy to wyzwanie nie tylko dla operatora sieci przesyłowych, ale też dla polskiego społeczeństwa. Duże tempo inwestycji może generować wiele napięć. Rośnie jednak świadomość – zarówno inwestorów, dotycząca konieczności budowania dobrych relacji z lokalnymi społecznościami, jak i samorządów i mieszkańców terenów inwestycyjnych, na temat korzyści płynących z powstawania ekologicznych elektrowni na terenach gmin.

– Z moich własnych obserwacji oraz wieloletnich doświadczeń jako Przewodniczącego Zarządu Stowarzyszenia Gmin Przyjaznych Energii Odnawialnej, a także jednocześnie Wójta Gminy Kobylnica wynika jednoznacznie, że akceptacja społeczna dla budowy instalacji OZE w gminach stale rośnie – mówi Leszek Kuliński. – Szczególnie zauważalna jest dynamika przyrostu inwestycji związanych z fotowoltaiką, zarówno tych w wymiarze prosumenckim, jak i dużych biznesowych inwestycji. Przekłada się to na znaczący wzrost zainteresowania społeczności lokalnych nowymi źródłami energii i szerszą akceptację rozwoju OZE – dodaje.

Opinię tę potwierdza badanie Centrum Badań Marketingowych „Indicator” przeprowadzone na zlecenie Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki, na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych osób z terenu całego kraju, mające na celu ocenę przez respondentów różnych rodzajów źródeł energii.

Energia ze słońca postrzegana najlepiej

Ankietowani popierają rozwój energetyki odnawialnej i wskazują (3 na 5 badanych), że to właśnie OZE powinny być najbardziej wspierane przez polskie władze. Zielone technologie zdecydowanie przodują we wszystkich aspektach porównawczej oceny różnych sposobów wytwarzania energii – ekologicznym, ekonomicznym i społecznym. Spośród źródeł odnawialnych najlepsze rezultaty uzyskały elektrownie słoneczne, które są także najchętniej widziane w sąsiedztwie zamieszkania. Na drugim miejscu we wskazanych aspektach znajdują się elektrownie wiatrowe.  Stosunkowo neutralnym dla środowiska źródłem energii wydają się być – w opinii ankietowanych – elektrownie gazowe. Najgorsze rezultaty otrzymywały zawsze elektrownie węglowe i atomowe,choć te drugie były oceniane nieznacznie lepiej.

Poparciem Polaków cieszy się również rozwój mikroinstalacji fotowoltaicznych. Na pytanie, czy w Polsce należy wprowadzić wymóg instalacji paneli słonecznych na dachach nowo budowanych budynków, 48% odpowiedziało, że tobardzo dobry pomysł. Kolejne 15%popiera to, ale uważa, że należałoby z takiego obowiązku wyłączyć budynki mieszkalne.

Fotowoltaika w Polsce przyśpiesza

W tym roku moc zainstalowana z energii słonecznej w naszym kraju przekroczyła 1,7 GW, a po wybudowaniu wygranych projektów z aukcji będzie to ok. 2 GW. Wciąż będziemy daleko w tyle za innymi państwami UE, gdzie moce fotowoltaiczne liczy się w dziesiątkach gigawatów, przyrost mocy nabiera jednak tempa, które wskazuje na szybki rozwój energetyki słonecznej w nadchodzących latach, co wiążę się m.in. ze spadkiem kosztów tej technologii.

Zielona energia tania i bezpieczna

A dla większości respondentów (9 na 10) ceny energii są istotnym tematem. Niemal 2/3 wskazuje, że źródła odnawialne mogą się przyczynić do obniżki kosztów generowania energii elektrycznej. Odnawialne źródła energii są także zdaniem Polaków najtańszymi źródłami energii.

Ankietowani widzą też w OZE szansę na przeciwdziałanie zmianom klimatu (4 na 5 respondentów) i ograniczenie zależności od importu energii (70%). Podobny odsetek (65%) twierdzi, że OZE przyczynia się do powstawania nowych miejsc pracy. Wśród najistotniejszych zalet OZE badani wymieniali ponadto: zmniejszenie emisji zanieczyszczeń (79%), wykorzystanie powszechnie dostępnych i  naturalnych źródeł energii (65%) oraz zmniejszenie zużycia nieodnawialnych źródeł (58%).

Pełne wyniki ankiety dostępne są tutaj

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

Badanie przeprowadzone na zlecenie Polskiego Stowarzyszenie Fotowoltaiki

Ministerstwo Klimatu opublikowało rozporządzenie ws. cen referencyjnych dla odnawialnych źródeł energii w 2020 roku. Uchwalenie rozporządzenia oznacza, że należy się wkrótce spodziewać także długo wyczekiwanego przez całą branżę ogłoszenia terminów samych aukcji.

Tylko energetyka słoneczna i wiatrowa lądowa będą musiały oferować niższe ceny niż w poprzednim roku. W tegorocznych aukcjach OZE cena referencyjna dla instalacji PV o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej nie większej niż 1 MW wyniesie 360 zł/MWh (w zeszłym roku 385 zł), a dla instalacji o łącznej mocy zainstalowanej elektrycznej większej niż 1 MW 340 zł/MWh (rok wcześniej – 365 zł). Dla farm wiatrowych lądowych o mocy powyżej 1 MW cena referencyjna będzie wynosić 250 zł/MWh (o 35 zł mniej rok do roku). W pozostałych przypadkach ceny wzrosły lub się nie zmieniły.

Rozporządzenie wejdzie w życie 19 maja. Co oznacza, że możemy się wkrótce spodziewać również ogłoszeni terminu samych aukcji OZE.

Warto przypomnieć, że ubiegłoroczne, grudniowe aukcje okazały się dla energetyki słonecznej prawdziwym przełomem. W gronie zwycięzców znalazły się po raz pierwszy duże farmy fotowoltaiczne – wygrane projekty słoneczne to łączna moc 40 MW. Minimalna cena, po jakiej energia została sprzedana, to 162,83 zł/MWh, a cena maksymalna to 233,29 zł/MWh.

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

Powtarzające się susze przełożą się na ograniczenie produkcji energii w elektrowniach konwencjonalnych. Tylko posiadanie odpowiednich mocy fotowoltaicznych zapobiegnie w przyszłości ryzyku blackoutu w czasie letnich szczytów obciążenia. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki apeluje do rządu o przedstawienie i realizację planów rozwoju źródeł słonecznych na lata w przód.

Obniżenie mocy i wystąpienie awarii bloków węglowych w okresie suszy i fali upałów w sierpniu 2015 r. spowodowało powrót stopni zasilania, czyli ograniczeń w odbiorze energii. Jednym z wniosków, jakie operator Krajowego Systemu Elektroenergetycznego wyciągnął z tamtej sytuacji, było wskazanie na źródła fotowoltaiczne, jako najlepszy i najbardziej efektywny kosztowo środek zapobiegawczy . 

Od wielu lat mamy w Polsce do czynienia z coraz wyższymi letnimi szczytami obciążenia systemu energetycznego. To efekt połączenia dwóch czynników – pojawiających się coraz częściej ze zmianami klimatu fal upałów oraz coraz większego zużycia energii do celów chłodniczych – przez klimatyzację.

Z kolei przy wysokich temperaturach spada sprawność systemów chłodniczych w elektrowniach konwencjonalnych . Jeżeli w dodatku to systemy otwarte, w których do chłodzenia używa się wody z rzek, sytuacja staje się tym gorsza, że coraz częściej wody tej brakuje z powodu suszy. W starzejących się elektrowniach, pomimo wysiłków utrzymujących je w ruch techników i inżynierów rośnie też prawdopodobieństwo wystąpienia awarii.

Tak właśnie było w 2015 r., kiedy to leżące nad Wisłą elektrownie w Połańcu czy Kozienicach nie mogły używać pełnej mocy. W Polsce nie zabrakło węgla, ale wody i wystąpiły awarie w działających elektrowniach. Tak też prawdopodobnie będzie coraz częściej w przyszłości. Konwencjonalne elektrownie będą musiały ograniczać produkcję w momentach, gdy energia będzie najbardziej potrzebna. Alternatywą przy utrzymaniu tego modelu są zrzuty gorącej wody do rzek i katastrofy ekologiczne niespotykanych rozmiarów.

Musimy więc szukać źródeł energii, które w ogóle nie potrzebują coraz cenniejszej wody. Sprawdzonym rozwiązaniem jest fotowoltaika, produkuje najwięcej energii w momentach najwyższego nasłonecznienia, kiedy klimatyzacja i chłodzenie pożerają najwięcej prądu. Jej waga rośnie jeszcze dlatego, że w polskich warunkach gdy jest gorąco, zazwyczaj nie wieje wiatr, więc elektrownie wiatrowe, szczególnie w ciągu dnia nie pomagają. To argument za energią ze słońca z obszaru bezpieczeństwa. Ale jest też argument ekonomiczny. W szczytach obciążenia energia jest najdroższa, tymczasem fotowoltaika produkuje coraz taniej. Duża moc systemów słonecznych przyczyni się zatem do obniżenia hurtowych cen energii w letnich szczytach, co przełoży się na oczywiste korzyści dla konsumentów

Dane z ostatnich lat są jednoznaczne. W miesiącach letnich między 2010 a 2019 rokiem średnie zapotrzebowanie  na moc w szczytach wzrosło o ok. 3,5 GW. Od 2015  o rząd 1,5 GW. W czasie fali upałów w czerwcu roku 2019 szczyt był wyższy o 1 GW więcej niż w 2017 r. i o 2 GW niż w 2015 r. Wszystkie prognozy mówią, ze szczyty letnie będą jeszcze wyższe.

Dlatego Polski Stowarzyszenie Fotowoltaiki apeluje do rządu o wyznaczenie, a potem realizację adekwatnych do sytuacji, a więc ambitnych planów rozwoju energetyki słonecznej. Pierwszym krokiem powinno być jak najszybsze określenie terminów aukcji w OZE w 2020 i 2021 r. Cały czas brakuje też deklaracji na temat aukcji i planowanych do zakontraktowania w nich wolumenów na kolejne lata, a jest to niezbędne, by nie zmarnować zbudowanego w ostatnim czasie potencjału krajowego sektora fotowoltaicznego.

Tymczasem Stowarzyszenie, zamiast przyspieszenia, obserwuje w sektorze fotowoltaiki spowolnienie, związane m.in. z wydłużeniem procedur wydawania warunków przyłączenia przez krajowe spółki operatorskie. Tym bardziej nie ma naszym zdaniem uzasadnienia dla prognozowania wzrostu potencjału PV dopiero po 2022 r., gdy chociażby ze względu na bezpieczeństwo KSE już teraz potrzebne są pilnie nowe moce w systemie.

Wzywamy więc rząd do jak najszybszego zdefiniowania udziału fotowoltaiki w strukturze krajowej produkcji energii elektrycznej, np. poprzez przyjęcie odpowiedniej polityki energetycznej. Za tym powinny iść jednak praktyczne kroki, w postaci szybkiego określenia niezbędnych wolumenów energii i wskazania, kiedy odbywać się będą aukcje dla tych wolumenów w perspektywie lat 2025-2026.

Susza i ocieplenie klimatu są dziś jednym z najważniejszych problemów, z którymi mierzy się Polska. Rządowy impuls dla fotowoltaiki będzie jednym z praktycznych działań, ograniczających skutki nieuniknionych, nadchodzących zmian klimatu dla przemysłu, rolnictwa i zwykłych mieszkańców.

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki