Pandemia COVID-19 wywróciła życie większości z nas do góry nogami. Na wiele tygodni byliśmy zmuszeni zmienić dotychczasowy styl życia, ograniczyć kontakty towarzyskie i zawodowe, połączyć pracę w domu z pełnowymiarową opieką na dziećmi. I chociaż życie powoli wraca do dawnego rytmu, to ze skutkami obecnego kryzysu gospodarka będzie się zmagać jeszcze przez wiele lat. Musimy pogodzić się z tym, że świat, jaki znamy, zmieni się. Możemy i powinniśmy wykorzystać tę sytuację jako okazję do przebudowy, restartu gospodarki – w oparciu o troskę o człowieka i środowisko naturalne. Dlatego Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki przystąpiło do akcji Czas na reSTART, mającej na celu promowanie idei zielonej transformacji i zrównoważonego wzrostu gospodarczego.

Bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia akcji był wybuch pandemii COVID-19 w marcu 2020 roku i potrzeba zrestartowania gospodarki w sposób mądry, uwzględniający dobro przyszłych pokoleń, dbający o ludzi i klimat. „Koronawirus to tylko próba generalna przed tym, co mogą przynieść zmiany klimatu. Wystarczył maleńki patogen, by w krótkim czasie zatrzymać światową gospodarkę. Nie trzeba bujnej wyobraźni, aby przewidzieć, co stanie się z nami, kiedy nieodwracalne zmiany klimatu przyspieszą” – czytamy w liście otwartym do liderów, rządzących naszym krajem.

Jak mądrze wyjść z obecnego kryzysu?

W obecnej sytuacji widzimy bardzo wyraźnie, jak ważna będzie rola energetyki słonecznej, będącej w stanie szybko zasilić przemysł, który po pandemii koronawirusa będzie potrzebował tanich dostaw energii. Energetyka słoneczna to także ogromny impuls dla gospodarki i szansa dla polskich firm na zajęcie silnej pozycji w europejskim łańcuchu dostaw. Odnawialne źródła energii, w tym fotowoltaika, mogą wnieść swój istotny wkład w jak najszybszą odbudowę potencjału gospodarczego Polski. To właśnie inwestycje w energetykę solarną, oparte na prywatnym kapitale, dadzą najszybszy i najsilniejszy efekt gospodarczy, podczas gdy środki państwowe czy budżetowe będzie można wykorzystać w innych obszarach inwestycyjnych.

List otwarty i więcej informacji o akcji TUTAJ

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

Pandemia odciska piętno na całej gospodarce. Jednak branża fotowoltaiczna może czuć się w miarę bezpiecznie. Niewielkie opóźnienia i spowolnienie w przyroście nowych mocy będą, jak się obecnie wydaje, tylko chwilowe. Rynkowe perturbacje mogą być też szansą dla polskich firm na zastąpienie dalekowschodnich producentów w łańcuchu dostaw.

Konsekwencje pandemii koronawirusa 2019-nCoV dla gospodarki nie omijają energetyki słonecznej. Ograniczenie lub całkowite zatrzymanie produkcji w zakładach przemysłowych, zmniejszone zapotrzebowanie na energię, opóźnienia w realizacji projektów budowy nowych instalacji energetyki odnawialnej to oczywiste konsekwencje obecnej sytuacji. Jednak według ekspertów i przedstawicieli środowiska PV koronawirus w dłuższej perspektywie nie powinien wpłynąć istotnie na rozwój sektora.

 Pandemia łagodnie obchodzi się z fotowoltaiką

Światowa ekspansja koronawirusa rozpoczęła się od samego serca produkcji technologii dla energetyki słonecznej. Efektem były chwilowe przestoje produkcji i w eksporcie, jednak łańcuch dostaw nie został przerwany. Chińskie fabryki wracają do pracy, a opóźnienia w dostawach i w konsekwencji na budowach będą niewielkie.

– W przypadku energetyki słonecznej, pomimo znacznej koncentracji produkcji paneli PV w Chinach, zaburzenia produkcji i ciągłości łańcuchów dostaw u producentów tych paneli zostały dość szybko opanowane i po dwóch miesiącach spadku produkcja wróciła do poziomu sprzed wybuchu epidemii. Produkcja pozostałych kluczowych komponentów technologii PV jest bardziej rozproszona geograficznie, stąd, nawet duże przerwy w produkcji na danym rynku nie wywołują bardziej odczuwalnych skutków globalnych – mówi Wojciech Cetnarski, Prezes Wento, jednego z największych inwestorów na rynku PV w Polsce.

Dużego wpływu na swój biznes nie widzi też Piotr Żbikowski, Prezes Energy5, firmy produkującej i dostarczającej systemy mocowań modułów fotowoltaicznych.

– Głównym surowcem, używanym do produkcji systemów Energy5 jest stal, która pochodzi od europejskich dostawców, z kolei wszelkie elementy złączne do konstrukcji są na bieżąco dostarczane przez polskich dostawców. Obecnie nie odczuwamy poważniejszych skutków, wynikających z pandemii koronowirusa – praca w firmie przebiega płynnie, wszystkie zamówienia realizowane są zgodnie z planem – mówi Piotr Żbikowski.

Produkcja w Chinach została w większym stopniu przywrócona, do poziomu 60-90%.Pełną zdolność produkcyjną osiągnął już  dwa tygodnie temu Huawei.

– Aktualnie opóźnienia są już pewne i w segmencie commercial/utility wynoszą kilka tygodni. Ryzyko kolejnych opóźnień uznajemy za umiarkowane i uzależnione od czynników lokalnych (kontrola importu, opóźnienia w działaniu instytucji, dostępność siły roboczej, krajowa produkcja) – mówi  Szymon Witoszek, ENEU Inverter Senior Solution Manager w Huawei.

Nie zanosi się też na to, by koronawirus miał większy wpływ na ceny na rynku PV. Możemy spodziewać się w najbliższym czasie spadku popytu na poziomie podobnym lub większym niż ograniczenie podaży.

– Finalnie oznaczać to będzie spadek cen komponentów. Wzrosty miały charakter chwilowy i były związane z gwałtownym ograniczeniem podaży w związku z epidemią w Chinach. Huawei planuje stabilną politykę cenową w roku 2020 – zaznacza Szymon Witoszek.

Tarcza antykryzysowa również dla wytwórców zielonej energii

Na możliwość opóźnień w realizacji nowych projektów fotowoltaicznych zareagował rząd, który w projekcie ustawy antykryzysowej nie zapomniał o wytwórcach energii z odnawialnych źródeł. Projekt daje możliwość wnioskowania przez inwestorów o wydłużenie do maksymalnie 12 miesięcy obowiązku na dostarczenie energii. Przysługuje ona w przypadku, gdy wystąpią spowodowane stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii opóźnienia: dostaw urządzeń czy elementów niezbędnych do budowy instalacji odnawialnego źródła energii, w realizacji instalacji oraz przyłączy do sieci elektroenergetycznej, przy realizacji odbiorów lub rozruchu instalacji lub przy uzyskiwaniu koncesji albo wpisu do rejestrów. Dotyczy to projektów, które wygrały aukcje w 2018 i 2019 roku.

– Zapowiedź możliwości wydłużenia terminu na wyprodukowanie pierwszej energii, o którą zawnioskowało Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki (PSF) to bardzo ważny sygnał dla branży. Szybka reakcja Ministerstwa z pewnością przyczyni się do utrzymania tempa rozwoju branży słonecznej. A budowanie nowych odnawialnych źródeł energii będzie teraz szczególnie ważne dla innych gałęzi gospodarki – podkreśla Ewa Magiera, Prezes PSF. – Żeby utrzymać to tempo rozwoju branża musi mieć jasność w odniesieniu do przyszłych regulacji związanych z terminami i wolumenami dla nadchodzących aukcji. Szczególnie w obecnej sytuacji.

– Zachęcałbym także nasz rząd do poważnego potraktowania potencjału gospodarczego, jaki tkwi w OZE, i zwiększeniu wolumenów aukcji przewidywanych na lata 2021 i następne, wykorzystując inwestycje w OZE jako koło zamachowe do powtórnego rozkręcenia całej gospodarki – mówi Wojciech Cetnarski.

Według Polskiego Stowarzyszenia Fotowoltaiki aukcje OZE w 2020 roku powinny odbyć się zgodnie z planem.

– Nie widzimy powodów do odkładania aukcji. Uchwalono rozporządzenie ws. wolumenów aukcyjnych a cała procedura przebiega zdalnie. Realizacja nowych projektów da silniejszy impuls do ponownego przyśpieszenia tempa rozwoju PV – mów Ewa Magiera.

Szansa dla polskich firm

Jak zauważa prezes PSF, konsekwencje rozprzestrzeniania się koronawirusa uświadomiły producentom potrzebę większej dywersyfikacji poszczególnych elementów łańcucha dostaw. – Powinniśmy wzmacniać lokalny sektor, w tym polskich producentów ogniw i modułów fotowoltaicznych – mówi.

Zdaniem Wojciecha Cetnarskiego to szansa dla firm, które mogłyby rzucić wyzwanie dalekowschodnim poddostawcom modułów i uruchomić ich lokalną produkcję. Taka dywersyfikacja zmniejszy ryzyko zakłóceń po stronie dostaw komponentów i zapewni większą stabilność branży, co ma już wymierne znaczenie.

Co nas czeka?

Pandemia koronawirusa spowoduje prawdopodobnie pierwsze od lat widoczne spowolnienie w rozwoju energetyki słonecznej. Biorąc pod uwagę obecny rozwój wydarzeń, wydaje się, że będzie to jednak tylko chwilowy zastój i szybko możemy spodziewać się powrotu na dawną ścieżkę dynamicznego przyrostu mocy wytwórczych.

– Sytuacje takie jak epidemia zawsze maja wpływ na działalność gospodarczą – zwłaszcza oddziałująca w globalnej skali pandemia. Niemniej, w przypadku sektorów infrastrukturalnych, jest on ograniczony, choć potencjalnie najgroźniejszy – przerwy w dostawach prądu mogłyby mieć gorszy skutek od samej epidemii. Na szczęście nowoczesna energetyka, a szczególnie ta oparta na technologiach takich jak wiatr czy słońce, jest najbardziej odporna na zakłócenia w funkcjonowaniu społeczeństw, jakie wywołują np. epidemie – mówi Wojciech Cetnarski.

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki


Agencja Bloomberg New Energy Finance zredukowała swoje prognozy dotyczące przyrostu mocy w fotowoltaice na 2020 rok. Ma to związek z pandemią koronawirusa i ograniczeniem dostaw technologii wytwarzanych w Chinach. Spowolnienie to – pierwsze od kilkudziesięciu lat – będzie jednak tylko chwilowe.

Koronawirus już na początku swojej ekspansji uderzył w samo serce produkcji technologii dla energetyki słonecznej. Chiny są światowym liderem zarówno pod względem budowy farm słonecznych, jak i produkcji paneli fotowoltaicznych. Państwo Środka powoli zaczyna wracać do pracy po dłuższym przestoju, ale agencja Bloomberg New Energy Finance przewiduje okresowe braki w dostępności na rynku modułów fotowoltaicznych.

Agencja BNEF początkowo oceniała globalny przyrost mocy na poziomie 121 GW-152 GW, w związku z pandemią koronawirusa prognozy zmniejszono do 108 GW-143GW.

Konsekwencje rozprzestrzeniania się koronawirusa uświadomiły ponadto producentom konieczność większej dywersyfikacji poszczególnych elementów łańcucha dostaw – podkreśla BNEF. Można się spodziewać, że szukanie poddostawców na nowych rynkach będzie też okazją do powstania kolejnych miejsc pracy także w polskim sektorze PV.

Mimo obniżenia prognoz przyrostu mocy w fotowoltaice, Bloomberg New Energy Finance podkreśla, że moce produkcyjne mogą szybko wzrosnąć po zakończeniu epidemii, a rozwój energetyki słonecznej nie zostanie powstrzymany.

Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki

źródło: BNEF